Jak „Uniontex” został kozłem (ofiarnym)
– Nie wykluczam, że w kierowaniu spółką pojawiły się jakieś błędy, ale to normalne w tak dużych firmach. Na razie specjalnie głowy sobie sprawą nie zaprzątam – tryskał dobrym humorem Wojciech T., prezes białostockiego holdingu „Fasty”, do którego należał łódzki „Uniontex”, kiedy jesienią ubiegłego roku do prokuratury trafiały kolejne doniesienia o przestępczej działalności „grupy trzymającej władzę” w łódzkim zakładzie.