Powiat słupski. Klienci czują się oszukani przez Rami
To skandal - mówią pasażerowie, którzy wykupili bilety w firmie transportowej Rami. Domagają się zwrotu pieniędzy za bilety miesięczne od przewoźnika, któremu zabrano koncesję na przewóz osób. Okazuje się, że na zwrot pieniędzy jest już za późno!
W połowie czerwca Rami z Grabna straciła koncesję na przewóz osób. Jej autobusy przestały kursować na linii Słupsk - Ustka i Słupsk - Główczyce przez Damnicę. Przyczyną zabrania koncesji było postawienie jednemu z właścicieli zarzutów wyłudzenia 1,5 mln zł z państwowej kasy. Ponadto policja zatrzymała dowody rejestracyjne kilku autobusów z powodu złego stanu technicznego. Pasażerowie, którzy wykupili bilety miesięczne, czują się oszukani. Zapłacili za cały miesiąc, a w połowie kursy przerwano. Stracili od kilkunastu do nawet stu zł.
Dzwonimy do firmy Rami i przedstawiamy się jako pasażer chcący odzyskać pieniądze za bilet miesięczny.
- Może pan odzyskać tę kwotę, ale tylko do dziś. Trzeba pojawić się w naszej siedzibie, zostawić bilet miesięczny i dane osobowe. Wtedy zwrócimy panu pieniądze - słyszymy w firmie Rami od pracownika, który nie chciał się przedstawić. Z dyrekcją firmy nie udało nam się skontaktować przez cały dzień, a pracownicy nie chcą udzielać wyjaśnień prasie.
Pasażerowie Rami skarżą się, że nikt nie poinformował ich, że mogą domagać się zwrotu pieniędzy. Nie było o tym informacji na przystankach ani ogłoszeń w prasie.
- Nie miałem zgłoszeń w tej sprawie - przyznaje Mieczysław Remiszewski, powiatowy rzecznik praw konsumentów w Słupsku i przyznaje, że najlepiej byłoby, gdyby Rami samo oddało pieniądze. - Przecież mają dokładny wykaz sprzedanych biletów miesięcznych. Obiecał też, że jeśli otrzyma skargę od poszkodowanych, będzie w tej sprawie interweniował.