Nie zarobią na wiatach
Wandale niszczą wiaty przystankowe. Straty spodowane przez nich w krótkim czasie na kilku dużych przystankach przewoźnik wycenił na 8 tys. zł. Ta niszczycielska działalność, a także niższe od spodziewanych wpływy z reklam nie zachęcają firm do inwestowania w budowę kolejnych wiat. Szkody spowodowane przez wandali muszą likwidować dzierżawcy.Na istniejących w Poznaniu 1,8 tys. przystanków wyposażenie w postaci wiaty, czy wiaty z kioskiem ma kilkaset. Pozostałe przystanki ciągle czekają na inwestycje. Na niektórych z nich wiata się nie zmieści, albo nie ma technicznych możliwości jej zamontowania, ale i tak budowa kilkuset wiat jest niezbędna. – W sytuacji, gdy firmy nie chcą wznosić wiat, gdyż boją się wandali i tego, że nie odzyskają poniesionych nakładów, nie pozostanie nic innego, jak sfinansowanie ich przez MPK, czyli faktycznie przez budżet miasta – mówi Iwona Gajdzińska, rzecznik prasowy MPK. Koszt wziesienia jednej wiaty wynosi od 15 do 30 tys. zł. MPK stać najwyżej na kilka lub kilkanaście wiat rocznie. Mieszkańcy peryferyjnych dzielnic będą więc mokli na przystankach jeszcze długo.