Kapitan okradziony z pistoletów
Pistolet maszynowy „Glauberyt”, strzelbę gładkolufową „Mosberg” i pięć pistoletów skradziono w sobotę w Łodzi kapitanowi Wojska Polskiego. Mieszkający na Śląsku oficer zaparkował malucha na ul. Włókienniczej i poszedł w odwiedziny do znajomych. Torby z bronią zostawił w bagażniku. Gdy wrócił, broni nie było.